Co właściwie oznacza, że złoto się "przeciera"?
To, co większość osób nazywa przecieraniem się złota, to w praktyce dwa różne zjawiska i odpowiedź zależy od tego, czy biżuteria jest rodowana.
Jeśli mówimy o białym złocie (albo różowym czy żółtym rodowanym na inny odcień), to w 9 na 10 przypadków przecieranie się oznacza ścieranie warstwy rodu - metalu z grupy platynowców, którym pokrywa się złoto, żeby dać mu jasny, srebrzysty blask. Ten rod to powłoka o mikroskopowej grubości. Z czasem, przy codziennym kontakcie z dłońmi, ubraniami i przedmiotami, ta powłoka się ściera. Wtedy spod niej zaczyna przebijać żółtawy odcień złota, które jest pod spodem.
Złoto żółte, które nie ma żadnej powłoki, tego konkretnego problemu nie ma - jego kolor to kolor samego stopu, nie da się go "zedrzeć" do innego koloru pod spodem. To jednak nie znaczy, że złoto żółte jest niezniszczalne. Samo złoto, jako metal, też ściera się fizycznie - tylko inaczej i znacznie wolniej niż rod. Dzieje się to przede wszystkim w miejscach, które najwięcej "pracują": ogniwa łańcuszka, które przesuwają się względem siebie przy każdym ruchu, albo ucho zawieszki, przez które ciągle przechodzi bigiel czy łańcuszek. Tam metal o metal trze nieustannie, a to z czasem realnie ścienia złoto w tym jednym, konkretnym punkcie.
Dlaczego biała biżuteria przeciera się szybciej niż żółta?
To mit. Biała biżuteria nie przeciera się szybciej, ze względu na kolor. Jeśli jest rodowana to jak każda powłoka z czasem się ściera, natomiast złoto dalej pracuje, co zatem idzie dalej się delikatnie ściera, niezależnie od tego, co jest pod nią.
Rodowanie nie jest trwałe na zawsze. To zabieg, który jubilerzy odnawiają - zazwyczaj po dłuższym okresie regularnego noszenia, kiedy biżuteria zaczyna tracić blask i pojawia się delikatny żółtawy odcień w miejscach największego kontaktu (np. wewnętrzna strona pierścionka, brzeg bransoletki). To nie wada produktu - to naturalna kolej rzeczy przy powłoce, którą się nosi codziennie.
Złoto żółte tego cyklu nie ma - nie traci koloru, bo nie traci powłoki, bo żadnej nie ma. Ale to nie znaczy, że żółte złoto stoi w miejscu przez całe życie biżuterii. Ono po prostu starzeje się inaczej: nie blednie, tylko bardzo powoli ściera się w punktach, które najwięcej pracują.
Czy próba 585 ściera się łatwiej niż wyższe próby?
Tak, próba 585 jest twardsza niż próby wyższe i to działa na Twoją korzyść, nie na niekorzyść.
Czyste złoto (próba 999) jest bardzo miękkie - to metal, który łatwo się rysuje, gnie i odkształca pod własnym ciężarem. Żeby biżuteria nadawała się do codziennego noszenia, złoto miesza się z innymi metalami w stop. Im niższa próba, tym więcej domieszek i tym twardszy, bardziej odporny na ścieranie stop.
|
Próba |
Zawartość złota |
Odporność na ścieranie |
Codzienne noszenie |
|
999 |
99,9% |
bardzo niska |
nie - zbyt miękkie |
|
750 |
75% |
średnia |
wymaga ostrożności |
|
585 |
58,5% |
wysoka |
tak - optymalny wybór |
|
333 |
33,3% |
bardzo wysoka, ale niska jakość stopu |
tak, lecz szybciej matowieje |
Próba 585 to nie kompromis - to świadomy wybór między trwałością i jakością złota. Stop jest twardy na tyle, żeby wytrzymać codzienny kontakt z dłońmi, ubraniami i przedmiotami, a jednocześnie zawiera wystarczająco złota, by kolor pozostał głęboki na lata. To jeden z powodów, dla których w KingGold cały asortyment - od łańcuszków po obrączki powstaje właśnie w tej próbie.
Wyższa próba nie oznacza więc "lepszej" biżuterii do noszenia każdego dnia. Oznacza biżuterię, która wymaga więcej uwagi i która i tak, mimo wyższej zawartości złota, ściera się łatwiej w miejscach największego tarcia.
Dlaczego ogniwa łańcuszka i ucho zawieszki ścierają się jako pierwsze?
Ogniwa i ucho zawieszki ścierają się najszybciej, bo to dosłownie miejsca, w których złoto cały czas "pracuje". Metal trze o metal przy każdym ruchu, a złoto, nawet w próbie 585, jest stosunkowo miękkim materiałem.
Łańcuszek nie jest sztywną całością - to seria ogniw, które przesuwają się względem siebie przy każdym ruchu nadgarstka czy szyi. Te punkty styku tracą minimalną ilość metalu przy każdym ruchu. Są niezauważalnie w skali jednego dnia, ale w skali lat to właśnie tam łańcuszek najpierw traci na grubości i może się rozciągnąć albo przetrzeć w jednym punkcie. Podobnie pracuje ucho zawieszki: to mała pętelka, przez którą bez przerwy przechodzi bigiel albo sam łańcuszek. To tarcie, powtarzane tysiące razy, z czasem ściera metal właśnie w tym jednym miejscu.
To samo dotyczy usuwania rys. Jubiler, który poleruje biżuterię, żeby usunąć zarysowania, nie "naprawia" złota - usuwa cienką warstwę metalu razem z rysą, wyrównując powierzchnię do poziomu poniżej uszkodzenia. Jedno polerowanie to ubytek niezauważalny gołym okiem. Ale to złoto, które fizycznie znika. Z każdym kolejnym polerowaniem, każdym kolejnym ruchem ogniw, jest go odrobinę mniej. To po prostu sposób, w jaki działa metal, który ma kontakt z innym metalem albo jest poddawany obróbce.
Co realnie przyspiesza ścieranie się i przecieranie złota?
Złoto i jego powłoki ścierają się szybciej przez kontakt z chemią, tarcie mechaniczne i nieodpowiednie przechowywanie - nie przez sam fakt noszenia.
Codzienne życie wystawia biżuterię na więcej czynników niż mogłoby się wydawać, i większość z nich da się łatwo ograniczyć, gdy wiesz, czego szukać:
- kosmetyki i chemia domowa - perfumy, kremy, płyny do mycia naczyń, a także chlor z basenu czy jacuzzi przyspieszają ścieranie powłoki rodowej i mogą matowić powierzchnię złota nawet w wysokiej próbie
- tarcie o inną biżuterię lub przedmioty - pierścionek obijany o klawiaturę, blat kuchenny czy inną biżuterię trzymaną w tej samej kieszeni torebki traci blask zauważalnie szybciej niż ten noszony i przechowywany samodzielnie
- przechowywanie na stercie - biżuteria wrzucona razem do jednej szkatułki rysuje się wzajemnie metal o metal, często bez Twojej wiedzy, bo proces jest powolny i niezauważalny dzień po dniu
- sport i prace fizyczne - siłownia, prace w ogrodzie, generalne porządki to sytuacje, w których warto zdjąć biżuterię - nie dlatego, że "się zniszczy" w jeden dzień, ale dlatego że unikniesz niepotrzebnego, kumulującego się ścierania w ogniwach i innych punktach pracy
- częste, gorące prysznice i kąpiele - wysoka temperatura wody w połączeniu z detergentami w kosmetykach do mycia działa na powłokę rodową podobnie jak basen, choć w mniejszej skali
Żadna z tych sytuacji nie oznacza, że trzeba zdjąć złotą biżuterię na dobre i odłożyć ją do szuflady na specjalne okazje - to dokładnie myślenie, z którym się nie zgadzamy. Oznacza tylko, że warto wiedzieć, kiedy ją zdjąć: na czas mycia naczyń czy treningu, nie na czas całego życia.
Jak dbać o złotą biżuterię, żeby jak najdłużej się nie przecierała?
Najważniejsze są trzy rzeczy: regularne czyszczenie w domu, osobne przechowywanie każdej sztuki i odnowienie rodowania, kiedy realnie zajdzie potrzeba - nie wcześniej, na zapas.
Codzienna pielęgnacja nie wymaga specjalnej wiedzy ani drogich produktów. Delikatna ściereczka do biżuterii - usuwa większość powierzchownych zabrudzeń, które z czasem matowią złoto i przyspieszają wizualne "starzenie się" powłoki. Wystarczy przeciągnąć nią po biżuterii raz na kilka dni, najlepiej zanim odłożysz ją na noc.
Przechowywanie ma znaczenie równie duże, co czyszczenie. Każda sztuka biżuterii powinna leżeć osobno - w przegródce, woreczku albo własnym pudełeczku - nie na jednej stercie z innymi łańcuszkami i pierścionkami. To prosta zasada, ale realnie ogranicza mikrorysy i niepotrzebne tarcie metal o metal, które z czasem składają się na widoczną utratę blasku. Przy łańcuszkach dodatkowo chroni ogniwa, które i tak ścierają się od samego noszenia.
Brzmi banalnie? Może. Ale to właśnie te proste, regularne nawyki - nie drogie, sporadyczne zabiegi - decydują o tym, czy biżuteria wygląda dobrze po dziesięciu latach noszenia, czy po dwóch.